Pau, “Baboon!”

Pochodzący z Majorki Jiménez-Bravo Pau Rodríguez, skracający skomplikowane imię i nazwisko do prostego Pau, prace nad recenzowanym dziś komiksem rozpoczął już w 2008 roku, a więc na długo przed ukazaniem się pierwszego tomu Sagi o Atlasie i Axisie, która przyniosła mu największą popularność. Mając jednak poważne trudności ze znalezieniem zainteresowanego projektem wydawcy, na pewien czas porzucił swój pomysł. Jednocześnie autor postanowił opublikować swoje prace w Internecie. Wtedy do akcji wkroczyli fani talentu artysty (przede wszystkim ci pochodzący z Polski) i dzięki ich zaangażowaniu oraz namowom dzieło nie tylko zostało uwieńczone, ale również opublikowane pod banderą oficyny Timof Comics. Teraz, gdy mamy już wgląd w ukończoną książkę, jeszcze trudniej zrozumieć, dlaczego komiks tak długo nie mógł spotkać się z akceptacją.

Pau swoją książką kolejny raz dowodzi, iż w portretowaniu świata zwierząt nie ma sobie równych. Można wręcz stwierdzić, że Baboon! ujawnia ową umiejętność jeszcze bardziej niż cykl o czworonogach z wioski Kanina. Tym razem bowiem rysownik stawia sobie poprzeczkę nieco wyżej, albowiem tworzy komiks bez słów. I choć, jak słusznie podkreśla wydawca, język zwierząt ich nie potrzebuje, to jednak przełożenie tego faktu na komiksową formę ciężko uznać za łatwe zadanie. Twórca wyszedł jednak z niego obronną ręką.

Wydana w ubiegłym roku publikacja jest historią miłości młodego pawiana do samicy tego samego gatunku. Nie byłoby w tym nic dziwnego i skomplikowanego, gdyby nie fakt, że tytułowy Baboon został wychowany przez lamparcicę, która straciła swoje potomstwo, (i dlatego też – choć wcześniej złowiła go na polowaniu – postanowiła się nim zaopiekować). Wobec powyższego, inni przedstawiciele stada nie chcą się zgodzić na jego związek uznając głównego bohatera za obcego. Wtedy z pomocą przychodzi mu pewna stara małpa. Chcąc, aby jego uczucie skończyło się szczęśliwie, przekazuje Baboonowi tajniki trudnej sztuki kung-fu.

Omawiane wydawnictwo jest przepełnioną odniesieniami do kultowych produkcji z udziałem Bruce’a Lee czy Jackiego Chana uniwersalną opowieścią o uczuciach w świecie, gdzie nie ma miejsca na kłamstwa i grę pozorów. To także piękna historia dotycząca poszukiwania własnej tożsamości, która skłania do refleksji na temat dzielących nas różnic oraz ich zaakceptowania, albowiem każdy zasługuje na szczęście, bez względu na to, jak bardzo wyróżnia się od ogółu. Choć sekwencja zdarzeń utworu nie sprawiłaby trudności w odbiorze nawet najmłodszym czytelnikom, a dynamiczne ilustracje z pewnością cieszyłyby ich oczy, komiks przeznaczony jest raczej dla osób powyżej 10. roku życia.