Roksana Jędrzejewska-Wróbel, „Praktyczny pan”, ilustracje Adam Pękalski

Długi weekend dobiega końca. Ponieważ atmosfera majówki nie zawsze sprzyja nadrabianiu zaległości w czytaniu (nawet jeśli towarzyszącą jej pogodę, tak jak w ostatnich dniach, ciężko nazwać piękną), w najbliższym czasie warto to zmienić i poświęcić kilka chwil na spotkania z książkami. Jedną z nich może być chociażby Praktyczny pan Roksany Jędrzejewskiej-Wróbel, autorki m.in. serii o przygodach sympatycznej ryjówki Florki. To właśnie tę publikację, w ramach naszych cotygodniowych recenzji, chcielibyśmy dziś przybliżyć naszym Czytelnikom.

Tytułowy praktyczny pan jest zdecydowanym zwolennikiem życia ułożonego nawet w najdrobniejszych szczegółach. Wszelkie emocje są w nim zastąpione kalkulacjami oraz rozważaniami, co jest bardziej opłacalne. Każda czynność wpisana w jego plan dnia ma w nim swoje jasno określone miejsce i nie może być mowy o jakimkolwiek ich zaburzeniu. Pewnego razu, słuchając radia trafia na program pt. Instrukcja obsługi (prawdopodobnie jest to nawiązanie do znanych z anteny Trójki audycji Instrukcja obsługi człowieka prowadzonych przez Grażynę Dobroń) mężczyzna dowiaduje się, iż może stać się jeszcze bardziej uporządkowanym, albowiem zamiast regularnie łykać tabletki uspokajające może kupić sobie kota, którego mruczenie znacznie ułatwia ustabilizowanie skołatanych nerwów. Zwierzę nie chce jednak tak łatwo dostosować się do rzeczywistości, w której funkcjonuje nasz bohater.

Historia opowiadana przez Roksanę Jędrzejewską-Wróbel byłaby znacznie uboższa, gdyby nie wyjątkowe ilustracje Adama Pękalskiego (dobrze znanego czytelnikom książek Wydawnictwa Bajka, z którym jest on stale związany i które wydało m.in. omawianą pozycję) doskonale dookreślające charakter praktycznego pana. Choć z wnętrz, w których się pojawia wylewa się cała gama barw, to jednak zostają one zamknięte w sztywne ramy figur geometrycznych, przez co z jego otoczenia bije chłód funkcjonalności. Przynajmniej do czasu pojawiania się kota, którego kształty na takim tle są zdecydowanie nieregularne. Co jednak istotne, uważni czytelnicy odkryją w świecie tytułowego bohatera wiele zabawnych elementów, które Pękalski sprytnie umieścił w swoich ilustracjach. Spora część recenzji Praktycznego pana zdradza miejsca, w których się one znajdują, lecz my zachęcamy do ich samodzielnego szukania, a tym samym do świetnej zabawy.

Wydawca adresuje opowieść o praktycznym panu do dzieci powyżej 5. lat, jednak jej właściwy sens oraz płynące z niej przesłanie z całą pewnością będzie dużo bardziej czytelne dla dorosłych. Czy to właśnie nie oni najczęściej zatracają w sobie zdolność okazywania uczuć, spontaniczność oraz gotowość do odrobiny niepowagi?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *