A. Ruducha, To rozśmiesza, to porusza… Czar komiksów Tadeusza!

Znaczną część dorobku Artura Ruduchy stanowią publikacje oddające hołd najpopularniejszym polskim twórcom komiksu. Autor wydał antologie poświęcone m.in. Henrykowi Jerzemu Chmielewskiemu, Szarlocie Pawel, Tomaszowi Raczkowskiemu, a także Tadeuszowi Baranowskiemu. Można przypuszczać, iż osiągnięcia ostatniego z wymienionych są Rudusze szczególnie bliskie. W 2017 roku kolejny raz podkreślił bowiem swój szacunek dla spuścizny twórcy Antresolki profesorka Nerwosolka, czego artystycznym wyrazem był zeszyt zatytułowany To rozśmiesza, to porusza… Czar komiksów Tadeusza! Urodzony w Stargardzie ilustrator nie tworzył go jednak z myślą o publikacji. Miał on stanowić wyłącznie istniejący w jednym egzemplarzu prezent przekazany kultowemu twórcy. Dzieło musiało jednak przypaść do gustu obdarowanemu, ponieważ wkrótce później Ongrys, regularnie wznawiający dorobek Baranowskiego, wydało również inspirowany nim album.

Omawiana publikacja jest nie tyle linearną fabułą, a bardziej kolażem najpopularniejszych motywów oraz postaci pojawiających się na kartach komiksów Baranowskiego, służącym pokazaniu geniuszu twórcy Na co dybie w wielorybie czubek nosa Eskimosa, a także zaproszeniu do jego fantastycznego świata, zwłaszcza tych, którzy nigdy wcześniej nie mieli z nim styczności. Dzieło Ruduchy to swoista sentymentalna podróż podczas której powracają znani i lubiani bohaterowie, tacy jak m.in. Mysz Raptus, lord Hokus Pokus, Kudłaczek czy profesorek Nerwosolek. Czasami zyskują oni możliwość zaprezentowania się, czasami zaś możemy przeczytać dalszy ciąg ich historii zawartej w pierwowzorze. Nad wszystkim pieczę zaś sprawuje Baron Tuszka-Idewas.

Ruducha nie rezygnuje z własnego stylu, lecz jednocześnie doskonale uchwycą artystyczny klimat pierwowzoru. Najlepiej widać to po sposobie zarysowywania postaci, charakterystyczne malowanych roślinach oraz doborze kolorystyki. Dzięki temu czytelnik może wręcz złapać się na myśli, że ma do czynienia kolejnym autorskim dziełem Baranowskiego. Niestety, twórca Orient-Mena, mimo oczekiwań fanów, niezbyt przychylnie patrzy na pomysł kontynuowania przygód stworzonych przez siebie bohaterów, zwłaszcza, że od pewnego czasu poświęca się innej swojej pasji, czyli malarstwu. Wobec powyższego, publikacje takie jak To rozśmiesza, to porusza… Czar komiksów Tadeusza! są nie tylko ważnym wydarzeniem, ale również czymś, bez żadnej przesady, na wagę złota.