Agnieszka Surma, “Pikapidula. Wszyscy na pokład!”

Często najważniejszy bodziec do powstania komiksu dla młodych odbiorców stanowią dzieci ich autorów. Nieodosobnionym w tym względzie przypadkiem jest Agnieszka Surma, która rzekomo stworzyła omawianą dziś publikację inspirując się swoją córką, Malwiną. Jeśli to prawda, autorce należałoby pogratulować nie tylko samego dzieła, lecz również kreatywnego potomka. Zwłaszcza, że książka została nagrodzona w prestiżowym Konkursie im. Janusza Christy.

Pikapidula. Wszyscy na pokład jest zbiorem krótkich, najczęściej jednoplanszowych, komiksowych miniatur, które łączy postać głównej bohaterki, Ady. Dziewczynka, w porównaniu ze swoimi rówieśniczkami, ma dość oryginalne upodobania. Historie o księżniczkach znajdują się poza kręgiem jej zainteresowań, podobnie zresztą jak zabawa lalkami czy układanie klocków. Jej wielką pasją są natomiast piraci. Dzięki swojej nieskrępowanej wyobraźni, pracującej na pełnych obrotach bez względu na to, co akurat robi, Ada co i raz przeistacza się w korsarza, któremu niestraszne są wszelkie trudy morskich podróży. Do swoich zabaw wciąga (żeby nie powiedzieć: przymusza) domowe zwierzątka – psa Ciapka oraz świnkę (nomen omen) morską – a także rodziców, dla których figle córki stają się istotną częścią codziennego funkcjonowania. Przykładowo: mama nadaje przygotowywanym przez siebie potrawom specjalne nazwy, zaś tata z dumą prezentuje narysowane długopisem tatuaże nawet wówczas, gdy przychodzi mu rozmawiać z nauczycielką dziewczynki. Nie może być inaczej – tak zgrana drużyna jest wręcz skazana na sukcesy. Za najważniejsze z nich należy uznać m.in. pokonanie kołdrozaura i podłóżkowego potwora, opanowanie balu kostiumowego oraz znalezienie kosztownego skarbu.

Surma w swoim komiksie zrezygnowała z klasycznej metody tworzenia kadrów. Granice pomiędzy poszczególnymi ilustracjami są płynniejsze niż w większości publikacji tego typu, co, jak się okazuje, dodaje czytaniu jeszcze więcej przyjemności. Nie bez znaczenia są tu również pastelowe barwy, które podobno nakładała na plansze również wspomniana wcześniej córka autorki. Pikapidula. Wszyscy na pokład to świetna zabawa dla dzieci i rodziców. Pierwsi z pewnością odnajdą w głównej bohaterce przynajmniej cząstkę swojego temperamentu, zaś drudzy niejednokrotnie uśmiechną się dostrzegając w treści historyjek liczne pokrewieństwa z domowymi sytuacjami, jakie nieraz były ich udziałem, a ponadto zrozumieją, że czasami warto wspierać swoje pociechy nawet w skrajnie szalonych pomysłach… I choć Ada w ostatnich partiach książki rezygnuje ze swojej największej pasji, to mamy nadzieję, że nie powiedziała ona jeszcze ostatniego słowa, a podjęta przez nią decyzja nie jest nieodwołalna.