Jorge Aguirre, “Strzeżcie się, olbrzymy!”, ilustracje Rafael Rosado

Pamiętacie Meridę Waleczną – umiejętnie posługującą się łukiem, porywczą bohaterkę disneyowskiej animacji sprzed blisko dekady? Centralną postać utworu, który dziś chcemy Wam przybliżyć śmiało można uznać za jej mentalną młodszą siostrę. To kolejna pojawiająca się we współczesnej kulturze jednostka ludzka płci żeńskiej udowadniająca, że odwaga nie tylko nie stanowi cechy charakterystycznej wyłącznie mężczyzn, lecz również, iż dziewczyny częstokroć potrafią wykazać ją bardziej. Od kilku miesięcy dzięki Wydawnictwu Jaguar, oferującemu zresztą coraz większą ilość komiksów, sympatyczną Claudette, powołaną do życia przez duet Aguirre-Rosado mogą poznać również polscy czytelnicy.

Nasza rudowłosa kilkulatka nie zna pojęcia strach, a jej jedyne marzenie stanowi możliwość przeżywania wielkich przygód. Główną inspiracją dla rzeczonych fantazji jest tata bohaterki, który płaci wysoką cenę za uratowanie ludności ich rodzinnego Mont Petit Pierre przed groźnym smokiem (stracił wówczas nogi i rękę). Później miasto musiało mierzyć się z jeszcze jednym niebezpieczeństwem – olbrzymem żywiącym się dziecięcymi stópkami. Szczęśliwie jednak, i tę kryzysową sytuację opanowano – gigant został wygnany poza terytorium miejscowości, a jej granice wzmocniono murami uniemożliwiającymi powrót zagrożenia. Dla dziewczynki to jednak za mało. Chcąc mieć absolutną pewność, że istota nigdy już nie zakłóci życia mieszkańcom postanawia ją całkowicie wyeliminować. Namawia zatem swoją przyjaciółkę Marie (przyszłą księżniczkę) oraz brata Gastona (który ponad ryzykowne peregrynacje stawia gotowanie) na eskapadę, której celem jest zabicie niedawnego postrachu miasta. Ci – mimo swojej tchórzliwości – przystają na propozycję Claudette. Wkrótce później, wspólnie z psem o wiele mówiącym imieniu Szarek kierują się ku Górze Olbrzyma. Czy dzieci zrealizują swój plan zanim znajdą ich rodzice i każą wracać do domu? Bez względu na obrót spraw, wspólna wyprawa będzie dla całej czwórki cenną lekcją przyjaźni.

Omawiana publikacja nie jest pozbawiona tzw. klisz. Uważni czytelnicy dostrzegą w jej treści podobieństwa do wielu popularnych bajek, m.in. Calineczki, Księżniczki na ziarnku grochu, Jasia i Małgosi czy Królewny Śnieżki. Jak się jednak zdaje ambicją autorów nie było stworzenie dzieła silącego się na oryginalność, lecz mądrego, atrakcyjnego dla małych czytelników komiksu. I ów cel został osiągnięty perfekcyjnie. Akcję cechuje dynamiczność, kolory kadrów są ciepłe, dowcipna fabuła wpisuje się w uwielbiany klimat fantasy, a ponadto daleko jej do bycia infantylną. Nic zatem dziwnego, że książka dobiega końca zbyt szybko. Dobrą wiadomość stanowi jednak fakt, iż Strzeżcie się, olbrzymy nie musi być naszym pożegnaniem z Claudette, ponieważ dostępne są już dwie kolejne części jej przygód.