Lucas Varela, „Najdłuższy dzień przyszłości”

Autorzy komiksów, szczególnie w ostatnim czasie, poszukują nowych form pozwalających nieco odświeżyć gatunek. Jedną z nich jest koncepcja tworzenia tzw. niemych opowieści graficznych, których na rynku pojawia się coraz więcej. Czy bez użycia słów można jednak połączyć w jedną całość różne tematy oraz wymieszać powagę z humorem? Odpowiedź na to pytanie, ku zdumieniu wielu odbiorców brzmi: tak. Udowodnił to argentyński twórca Lucas Varela debiutujący w polskich księgarniach utworem pt. Najdłuższy dzień przyszłości przyciągającym uwagę bijącą po oczach różową okładką.

Akcja komiksu przenosi nas w bliżej nieokreśloną przyszłość, do bliżej nieokreślonego miasta. Jedyne, co o nim wiemy to to, iż jest areną walki pomiędzy dwoma korporacjami spożywczymi, choć jego zewnętrzny wygląd zachęca nas do natychmiastowego znalezienia się w tej lokalizacji. Narzędzia propagandowe wykorzystywane przez instytucje sprawiły, że konflikt instytucji objął całe społeczeństwo, które podzieliło się na dwa wzajemnie zwalczające się obozy zwolenników każdej z korporacji. Patową sytuację niespodziewanie przełamuje tajemniczy przybysz z nie mniej tajemniczą walizką. Gdy ta wpada w ręce przedstawicieli jednej z korporacji wzajemna niechęć jeszcze bardziej przybiera na silę i sprawia, że w waśnie zostają wciągnięte dwie przypadkowe osoby – myślący o samobójstwie pracownik biurowy oraz robot-morderca. Co zawiera walizka oraz jak (i czy w ogóle) skończy się rywalizacja film?

Minimalistyczny Najdłuższy dzień przyszłości bez wątpienia nawiązuje swoją kolorystyką do kultury Japonii, natomiast treść to ukłon w kierunku twórczości m.in. George’a Orwella oraz Philippa K. Dicka. Komiks w metaforyczny sposób ukazuje smutny los marzeń o lepszym jutrze, które zazwyczaj muszą pozostać w sferze utopii i na pocztówkach. Jest również krytyką kapitalizmu brutalnie pozbawiającą ludzi tychże marzeń. Nie należy jednak uznawać wizji Varela za skrajnie pesymistyczną, który pośród permanentnej inwigilacji oraz manipulacji dopuszcza istnienie przypadku potrafiącego wywrócić wszystko do góry nogami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *