Marjane Satrapi, „Persepolis”

Każda dziedzina sztuki ma dzieła, których po prostu wstyd nie znać. Oczywiście, dotyczy to także komiksów. W przypadku opowieści graficznych do takich utworów możemy zaliczyć m.in. Zabójczy żart Alana Moore’a, Mausa Arta Spiegelmana oraz Persepolis Marjane Satrapi. Dzisiejszy tekst zostanie poświęcony ostatniemu z wymienionych. Książka przyszłej autorki Kurczaka ze śliwkami (jego recenzję również znajdziecie na naszym blogu) w momencie swojego ukazania się na rynku zainteresowała jedynie najbardziej zagorzałych, ceniących wysublimowanie fanów tej estetyki. Jak to jednak często bywa, sytuacja uległa zmianie, gdy po tytuł sięgnął przemysł filmowy. Kinowa adaptacja Persepolis odniosła wielki sukces, zdobywając nawet nominację do Oscara i choć ostatecznie przegrała z Ratatuj zainteresowanie debiutancką pozycją w dorobku Satrapi znacznie wzrosło. Nie ominęło ono także Polski, o czym świadczy fakt, że przez wiele lat był do zdobycia jedynie na internetowych aukcjach za kwotę kilkuset złotych. Na szczęście, w ubiegłym roku otrzymaliśmy jego starannie wydane wznowienie.

Tytułowe Persepolis to miasto w starożytnej Persji. Jego obszar obecnie należy do Iranu. W 330 roku przed naszą erą zostało zdobyte i zniszczone przez Aleksandra Wielkiego. Kilkadziesiąt wieków później ów region musiał się mierzyć z kolejną wielką destabilizacją. To właśnie ona jest punktem wyjścia dla historii dziesięcioletniej Marjane – okres jej dorastania przypada bowiem na czas rewolucji religijnej, w efekcie której Iran stał się państwem wyznaniowym. Dziewczynka, wychowana w środowisku lewicowych liberałów, a co za tym idzie w duchu innych wartości, ma problem z dostosowaniem się do nowych realiów. Zaczyna w niej kiełkować młodzieńczy bunt – w tajemnicy przed rodzicami uczęszcza w manifestacjach, a jej wzorem staje się wujek, który spędził kilka lat w więzieniu za odmienne od narzucanych poglądy. Jednak długa i kręta droga od dziecka do świadomej, dojrzałej kobiety dla Marjane dopiero się zaczyna.

Persepolis, co sugeruje już imię głównej postaci dzieła, na poły jest opowieścią autobiograficzną, jednak widziano w nim również – i słusznie –  krzyk sprzeciwu sporej części irańskiej społeczności wobec rosnących wpływów fundamentalizmu. Opowieść Satrapi, już z racji obranego tematu, należy do tych ciężkiego kalibru, lecz w połączeniu z minimalistyczną, prostymi rysunkami jej siła rażenia staje się jeszcze większa. To niezbity dowód talentu i kunsztu autorki – stworzyła ona bowiem historię, która – mimo osadzenia w odmiennych względem europejskich realiach kulturowych – jest uniwersalna oraz w pełni zrozumiała dla każdego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *