Mawil, „Kinderland”

Za tajemniczym pseudonimem Mawil kryje się Markus Witzel. Polskim fanom komiksu dał się on już poznać za sprawą takich tytułów jak Możemy zostać przyjaciółmi, Bend oraz Safari na plaży. Jego popularność jest w pełni uzasadniona – wszak to jeden z najbardziej utalentowanych niemieckich autorów komiksów. Jego dzieła to przede wszystkim pełne humoru i energii opowieści o dojrzewaniu. Podobnie jest z wydaną w ubiegłym roku powieścią graficzną Kinderland.

Akcja książki toczy się u kresu NRD. Za chwilę upadnie Mur Berliński, a wraz z tym wydarzeniem rozpocznie się okres gruntownych transformacji ustrojowych. Skomplikowany świat polityki nie omija również dzieci, o czym przekonują się między innymi na szkolnych korytarzach. O pewnych rzeczach nie wolno tam mówić w ogóle, a ze zdradzaniem innych należy się mocno kamuflować, aby klasowi donosiciele nie zrobili z nich użytku. Niezależnie od wszystkiego młodsze pokolenia i tak żyją w zupełnie innej rzeczywistości niż dorośli oraz kierują się zupełnie odmiennymi, nieco naiwnymi, priorytetami. Ową rzeczywistość tworzą pewne nieformalne oazy, służące nie tylko ucieczce w świat marzeń, lecz również udowadnianiu swojej siły. Dla Mirco – głównego bohatera komiksu – takim miejscem jest stół ping-pongowy, gdzie może on zarówno zasmakować swojego ulubionego sportu, a także toczyć boje ze szkolnymi oponentami i wzmocnić swoją słabą pozycję wśród szkolnych rówieśników, którzy znielubili go po tym, jak przymuszony przez nauczycielkę wydał swojego kolegę. Wkrótce zyskuje on również bardzo ważne wsparcie ze strony Torstena, największego szkolnego zawadiaki.

Jak widać, Kinderland nie dostarcza nam historii, jakiej nie można spotkać w wielu innych książkach czy filmach, a jednak z całą pewnością jest godzien Waszej uwagi. Po pierwsze, ze względu na świetne „cartoonowe” rysunki Mawila. Po drugie, opisany komiks jest jednym z nielicznych dowodów na to, iż zestawienie opowieści o dorastaniu z tzw. „wielką historią” nie musi cechować się patosem, lecz może przybrać zabawną formułę. Głównymi adresatami dzieła są oczywiście dzieci i młodzież w wieku bohaterów Kinderlandu (12-15 lat), ale powinni po niego sięgnąć również dzisiejsi czterdziestolatkowie. Lektura przekona ich, jak bardzo byli oni bliscy swoim ówczesnym zachodnim rówieśnikom oraz jak bardzo podobne życie wiedli. Na pewno wyłapią też liczne smaczki z epoki ukryte w tekście oraz ilustracjach przez autora oraz polskiego tłumacza, Grzegorza Janusza.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *