Felipe Nunes, „Dodo”

Dzisiejsza recenzja przenosi nas w odległe rejony świata, bo aż do Ameryki Południowej, a konkretniej Brazylii. To właśnie stamtąd pochodzi Felipe Nunes, autor komiksu Dodo. Z jego notki biograficznej możemy dowiedzieć się m.in., że już mając 15 lat (w 2018 roku obchodził swoje 21. urodziny) współpracował z różnymi tytułami prasowymi i tworzył własne powieści graficzne. Do tej pory opublikował ich aż 4. Nunes, jak widać, jest dopiero na początku swojej kariery, ale jego dotychczasowy dorobek już teraz pozwala przypuszczać, iż mamy do czynienia z naprawdę obiecującym autorem i rysownikiem.

Bohaterka komiksu Dodo to sześcioletnia, wychowywana przez mamę Laila. Tak naprawdę jednak dziewczynka jest zdana wyłącznie na siebie, gdyż jej zapracowanej rodzicielki praktycznie nigdy nie ma w domu. Pewnego dnia, z nudów obserwując przez okno okoliczny świetnik dostrzega przy nim dziwnego, wielkiego, różowego ptaka. Zwierzę dostrzega Lailę i czym prędzej podąża pod drzwi jej domu. Dziewczynka przygarnia zwierzę i już wkrótce wywiązuje się między nimi prawdziwa przyjaźń, będąca dla niej odskocznią od rodzinnych problemów i samotności. Dodo, a właściwie Rafinho, bo takie imię zostaje mu nadane, ma jednak jedną poważną wadę – pożera wszystkie nadające się do jedzenia rzeczy, które znajdą się w jego pobliżu. Apogeum niepohamowanego apetytu nielota przychodzi w momencie kolejnej ostrej kłótni rodziców Lailii.

Dotychczasowi nieliczni recenzenci komiksu często podkreślają, że jego okładka może przyczynić się do zmylenia czytelnika, albowiem sugerowałaby ona, iż mamy do czynienia z wesołą historią, podczas gdy jest ona przepełniona smutkiem. Opowieść brazylijskiego autora faktycznie nie należy do najweselszych, jednak nie można powiedzieć, iż w czasie jej lektury czytelnikowi towarzyszy poczucie beznadziei. Sporo jest w niej bowiem zdarzeń, które sprawiają, że czytelnik uśmiecha się pod nosem i wspólnie z małą bohaterką ma szansę oderwać się od problemów codzienności. Wszak Dodo opowiada nie tylko o emocjach towarzyszących dziecku po rozstaniu mamy i taty, lecz również o nadziei oraz szansach na lepsze jutro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *