Alison McGhee, Peter H. Reynolds, „Kiedyś”

W tym tygodniu przerywamy podróż po komiksowym świecie, aby na moment – pod wpływem namów jednej z naszych Czytelniczek, za które dziękujemy – powrócić do wydawnictw o innym charakterze i przybliżyć książkę pod wieloma względami niezwykłą. Jest ona bowiem jedną z tych publikacji o której ciężko napisać coś, co mogłoby się wydać mądre – trzeba ją po prostu przeżyć. Pomimo swojej ascetycznej formy niesie ona ze sobą potężny ładunek emocjonalny, w dodatku skupiony na bardzo ograniczonej przestrzeni liczącej zaledwie 40 stron.

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić do tego, iż bohaterami książek dla dzieci najczęściej są postaci, z którymi mogą się one utożsamić: czy to spokrewnione z nimi cechami charakteru typowymi dla ich wieku czy też robiący rzeczy niedozwolone dla większości ich rówieśników. Kiedyś przybliża najmłodszym postać rodzica, a konkretniej mamy, która niekiedy jawi im się jako osoba zdolna wyłącznie do narzucania pozbawionych większego sensu ograniczeń. Dzięki omawianej książce wydanej w 2007 roku przez Egmont mogą one łatwiej zrozumieć, że większość z nich wypływa z troski i ogromnej miłości, a co za tym idzie, pozwala spojrzeć na nie w mniej krytyczny sposób.

Kiedyś to jednak przede wszystkim historia o przemijaniu, zmuszająca małego (ale również tego większego) czytelnika do podjęcia refleksji nad upływającym czasem. Dzieciństwo przecież kiedyś się kończy, a jego miejsce zajmuje konieczność wykazywania swojej dojrzałości oraz umiejętność samodzielnego podejmowania decyzji. Dzieło przypomina także o rzeczy, o której – jak się zdaje – nie chcemy pamiętać, choć jest jedną z tych najbardziej oczywistych: każde życie kiedyś się kończy, w związku z czym nasi rodzice także kiedyś będą musieli odejść i zostawić nas samych, a najczęściej to właśnie dopiero wtedy doceniamy ich wysiłek.

One Reply to “Alison McGhee, Peter H. Reynolds, „Kiedyś””

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *