Rob Goldblatt, „Pierwsza lekcja szczęścia. O chłopcu, który nie chciał być smutny”, ilustracje Justyna Chudzińska

Książka, którą zdecydowaliśmy się polecić w tym tygodniu ukazała się w ramach serii Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne dla dzieci. Pod jej szyldem publikowane są teksty napisane przez najlepszych autorów literatury adresowanej do małego czytelnika lub specjalistów z dziedziny psychologii. W łatwy do przyswojenia sposób poruszają oni tematy, które są niezwykle ważne dla współczesnych rodziców, ich pociech, a także nauczycieli i wychowawców. Dzięki temu stworzone przez nich utwory stanowią doskonały materiał pomagający dzieciom zrozumieć i oswoić przeżywane przez nich emocje. Dorosłym zaś znacznie ułatwiają rozmowę i pracę z najmłodszymi.

Bohaterem książki Roba Goldblatta jest pewien rudowłosy chłopiec o nieznanym nam imieniu (prawdopodobnie ma to na celu łatwiejszą identyfikację czytelnika z postacią). Jedyną rzeczą, której dowiadujemy się na jego temat jest to, iż za wszelką cenę stara się unikać smutku oraz innych nieprzyjemnych uczuć. W związku z tym odsuwa od siebie wszystkie rzeczy i osoby mogące się do nich przyczynić. Wyrzuca swoje zabawki, ponieważ często giną lub się psują. Pozbywa się swoich rodziców, gdyż nie pozwalają mu na tyle, ile by sobie życzył. Odcina się od kolegów w obawie przed tym, że któregoś dnia to oni znikną z jego życia. Wystawia za drzwi swojego domu mieszkające w nim zwierzątka bojąc się momentu, w którym wydadzą ostatnie tchnienia. Chłopiec wykręca nawet wiszącą w pokoju żarówkę, aby nie dopuścić do jej przepalenia. Wówczas uświadamia sobie, że wszystko to, co stracił, mimo że niekiedy doprowadzało go do melancholii, jednocześnie nadawało sens jego życiu i stanowiło przyczynę wielu radości.

Metaforyczna historia przedstawiona w książce wychodzi naprzeciw przekonaniu wyznawanemu przez większość ludzi, iż szczęście jest czymś, co można zdobyć wyłącznie sporym nakładem sił i kosztów. Tymczasem Goldblatt udowadnia nam (co pośrednio sugeruje już tytuł publikacji), że szczęścia można się nauczyć. Sposobem na to jest stawanie twarzą w twarz ze wszystkimi stanami emocjonalnymi, jakie przynosi nam codzienna egzystencja, a szczególnie tymi, które ciężko zaliczyć do przyjemnych, gdyż z czasem mogą one stać się źródłem naszego wewnętrznego zadowolenia i satysfakcji wynikającej ze zdobycia nowych życiowych doświadczeń. Trzeba bowiem pamiętać, że – paradoksalnie – droga, która w naszym odczuciu stanowi ucieczkę od zmartwień wielokrotnie, tak jak miało to miejsce w przypadku naszego bohatera, okazuje się prowadzić wprost do cierpienia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *